wtorek, 25 czerwca 2013

Prolog

1.03
Już tydzień minął od wypadku rodziców. Ja nadal nie mogę pogodzić się z tym, że ich nie ma. Wiecznie myślę o tym co było kiedyś, o wszystkich chwilach spędzonych razem. Planuję w głowie, co powiedziałabym im gdyby jeszcze żyli. Powracają wszystkie wspomnienia. Niepotrzebnie przeglądałam ten album ze zdjęciami. Dobrze, że zadzwoniła babcia. Gdyby nie ona oglądałabym go jeszcze dłużej.Wszystko już ustalone. Do końca roku szkolnego pozostanę na Alasce, w mojej kochanej Anchoradze. Będę mieszkała u cioci i wujka, którzy teraz tak bardzo mi pomagają. Chciałam zakończyć rok szkolny tutaj. Nie potrzebne mi teraz dodatkowe zamieszanie. Najchętniej zamknęłabym się w jakiejś izolatce. Jednak pierwszego lipca wyjeżdżam do Nowego Yorku, do dziadków. Teraz tam będzie mój dom. Poza Lidią nic, ani nikt mnie tutaj nie trzyma. To oczywiste, że będę za nią tęsknić. Jednak nie mogę wiecznie obciążać cioci. Na pewno nie jest dla niej łatwa opieka nade mną, tym bardziej, że ma tylko dwadzieścia pięć lat. W tym wieku powinna szaleć, a nie zajmować się takim problemem jak ja. Oczywiście nie powie mi tego prosto w oczy, ale wiem, że wolałaby abym w wakacje wyprowadziła się do Nowego Yorku. Jest też plus tego wyjazdu. Tam żadne miejsce nie będzie przypominało mi o wypadku rodziców. Jednak babcia i dziadek są mi prawie obcy. Nasz kontakt ograniczał się do jednego spotkania w ciągu roku oraz krótkich życzeń świątecznych składanych przez telefon. Mam wiele obaw. Czas pokarze, co się stanie. Jak przyjmie mnie to ogromne miasto. Póki co pozostaje mi zastanawianie się dlaczego to akurat ja straciłam rodziców? Dlaczego to ja nie mam teraz nikogo? Co ja takiego zrobiłam?


********

Prolog dosyć krótki. Zachęcam do komentowania. Z chęcią przyjmę krytykę. Pozdrawiam Agnieszka

12 komentarzy:

  1. Na prawdę mi się podoba :)
    Przypuszczam, że będzie jeszcze lepiej.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, na:
    klaus-caroline-forever.blogspot.com
    carlisle-esme.blogspot.com
    kathy-i-przyjaciele.blogspot.com

    Katerina Black

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie, przeczytałam wszystkie Twoje blogi w całości :)
      Pozdrawiam, Aga ;))

      Usuń
  2. Prolog nie mówi za wiele. Zauważyłam błąd w nazwie miejscowości. "Anchorage", a nie "Anchoradze". Jeśli piszesz w języku polskim pisz: "Nowego Jorku", nie "Nowego Yorku". To jest kolejny błąd. Ogólnie nie lubię blogów o takiej tematyce, ale raz po raz będę tu zaglądać. Czekam co jeszcze wymyśliłaś :)

    Pozdrawiam, Issie

    PS. Usuń tą weryfikację komentarzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, że tutaj zajrzałaś oraz za krytykę, nie będę już popełniać tych błędów. Powoli uczę się obsługi bloggera i jak najszybciej postaram się usunąć weryfikację. Wcześniej prowadziłam bloga związanego z HP, jednak postanowiłam wymyślić coś swojego.
      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam, Agnieszka :)

      Usuń
  3. Ogólnie jest dobrze, ale zgodzę się z Issie. Prolog nie mówi za wiele. Może to i dobrze, bo jestem ciekawa co będzie dalej.. Poinformuj mnie o następnej notce :)
    Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Bardzo się cieszę, że wyrażasz taką chęć :D
      Dziękuję ślicznie i pozdrawiam, Agnieszka ;)

      Usuń
  4. Ciekawie się zapowiada . ; )
    Informuj o nn . ! xd ; D ; )
    Paulina ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, cieszę się, że się podoba. Oczywiście poinformuję.
      Pozdrawiam, Aga :D

      Usuń
  5. Bardzo ciekawie się zapowiada. Hmm... nie mogę doczekać się pierwszego rozdziału :)
    Mogłabyś informować o nn? Najlepiej na inna-historia-jane-volturi.blogspot.com
    Pozdrawiam, Agnes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baardzo mi miło, oczywiście poinformuję.
      Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam Aga :*

      Usuń
  6. Dziękujędziękujędziękuję :*

    OdpowiedzUsuń